wtorek, 12 sierpnia 2014

Jestem wierny, jak pies...

Mój pupil Alex, za kilkanaście dni skończy rok. Co prawda, jest u mnie od grudnia ub. roku, ale narozrabiał już tak dużo, że trudno go nie kochać...
Czasami jest upierdliwy, zwłaszcza wczesnym rankiem, kiedy ,,przypili" go fizjologiczna potrzeba. Wówczas mogę zapomnieć o tym, żeby chociaż chwilkę dłużej pozostać w łóżku...

Pobudka, czyli poranne powitanie zaczyna od wpychania mordki pod moją twarz, ciąganie za rękę etc. Jeżeli udaję, że śpię - zaczyna szczekać. A co najciekawsze - jest wspaniałym obserwatorem i nic nie umknie jego uwadze. Kiedy mam zamknięte oczy, czasami (ale rzadko) potrafi zrezygnować z pobudki, zwinąć się w kłębuszek, wepchać się gdzieś pod moją kołdrę i udawać, że śpi. Jednakże ta jego sztuczka trwa tylko do momentu, kiedy nie otworzę oczu... Wtedy dopiero zaczyna się prawdziwa radocha!

A teraz pokażę Wam Alexa pozornie grzecznego i jego skłonności do złośliwości, co mnie bardzo rozbraja...























,,Czy nie widać, że jestem bardzo grzecznym i dobrze ,,ułożonym" pieskiem?"

















,,Tu jest mi bardzo wygodnie i nie będę leżał tam, gdzie podoba się mojej pani. Przynajmniej wszystko widzę, co się dzieje"












,,Wiem, że tu powinienem spać, ale wolę łóżko mojej pani, bo w moim oprócz mięciutkiej poduszeczki, nie ma kołderki, pod którą lubię się ukryć. Dlatego na znak protestu, zdarza mi się rzucać swoją podusią po pokoju, a nawet już ją pogryzłem..."

















,,Ale ta moja pani złośliwa... Schowała swoją kołderkę, a położyła mi jakiś kocyk. W dodatku niebieski?! I jeszcze tego czerwonego jeżyka, który piszczał, jak go gryzłem. A teraz nie piszczy, bo mu wygryzłem piszczałkę. Widocznie w  złym miejscu była zamontowana... Cóż to dla mnie? Już tyle gumowych zwierzątek pozbawiłem ,,głosu"...

















,,Fajna jest ta poduszeczka ,, kózka" z tyłu za mną... Ale jakbym się nią pobawił w moim stylu, to nie wiem, czy moja pani byłaby szczęśliwa tak samo, jak ja..."
















,,No, to teraz pomyślę, co by tu spsotować... Chyba już wiem..."

















,,No, może trochę przesadziłem... Bo niechcący wygryzłem dziurę w kapciu mojej pani, przegryzłem na pół guziczek od jej kołderki, ściągnąłem serwetkę z półki, zaniosłem na łózko swojej pani swoja piłeczkę i nadgryzioną, sztuczną kość...  No i tę resztę... Chciałem, żeby się pobawiła... Ale chyba nie była zadowolona... Bo na dodatek zobaczyła pilota od telewizora, bez tylnej klapki, bez jednej baterii, bez czerwonego guziczka, to coś tam mamrotała, ale nie zrozumiałem o co jej chodzi? Przecież nic złego nie zrobiłem, bo jestem jej wierny, jak pies?!"

13 komentarzy:

  1. fajny łobuziak!
    i kapciożerca :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak Dorotko... Łobuziak i nie tylko kapciożerca;)

      Usuń
  2. Super ale masz niesamowitego przyjaciela:)

    OdpowiedzUsuń
  3. No ten Twój piesek niezły rozbójnik jest. Ale to mu z oczu juz tak patrzy , taki zawadiacki wzrok i tylko czekam aż przemówi ludzkim głosem :-)
    Fajna psinka z niego , przynajmniej masz wysoło.
    Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahaha ale się uśmiałam :-D Udanego masz psiaka ;-) i z doświadczenia wiem, że niezależnie jak bardzo napsoci, jego bezgraniczna i bezinteresowna miłosć wynagradza wszystko ;-) Cudowne zdjęcia robisz ! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ewelinko za odwiedziny;) No i za pochwałę jakości fotek;) Pozdrawiam Cię cieplutko;)

      Usuń
  5. Fajne zdjęcia, a psiaczek śliczny i jak uroczo psoci :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj tak Jolu, psoci rzeczywiście uroczo;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uroczy ten twój piesek, wydaje się taki słooodki :)
    I widzę, że intuicja mnie nie myliła, jeżeli chodzi o nazwę: "pasjonaty małgorzaty", że masz coś wspólnego ze sztuką :). Jakiś czas temu twoja nazwa mnie zaintrygowała i miałam ochotę do Ciebie zajrzeć, aż wczoraj mi się to udało (u mnie występuje notoryczny brak czasu :)). I bardzo się z tego powodu ciesze, bo wpisy na marynika21 przeczytałam jednym tchem :) Teraz zapieram się za 2 pozostałe :)
    Dziękuję bardzo za odwiedziny u mnie i oczywiście, że bardzo chętnie zapraszam na stałe:)
    Prywatny kontakt do mnie jest w zakładce: o mnie.
    Pozdrawiam bardzo serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. Cieszę się, że trafiłaś na pozostałe moje blogi. A ja właśnie jestem w trakcie przeglądania Twojego;) Pozdrawiam Cię również bardzo serdecznie;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piesio, wspaniały, ale podusia za nim też niczego sobie. Kiedy ja się zmobilizuję by wzbogacić mój pokój w takie cuda, jak zajęta jestem haftem i tylko haftem, i teraz jeszcze to moje blogowanie. Jednak dzięki temu wreszcie wiem, że żyję.

    OdpowiedzUsuń

Na łonie przyrody

Jak dobrze wstać, skoro świt... I wybrać się z ,,małżem" nad jezioro;) Można podziwiać przyrodę, podejrzeć wschód słońca, a także ślima...